Kubek czy filiżanka?

Filiżanka czy kubek?

Swego czasu przed rozpoczęciem wykładu, mój profesor siadał z filiżanką kawy i zanim rozpoczął zajęcia musieliśmy wysłuchiwać opowieści, jak bardzo niepoprawne jest picie kawy z kubka. Profesor zawsze uważał, że jeśli pijemy kawę to tylko i wyłącznie z filiżanki. Czy się mylił? Nie – powiedział prawdę, a w rzeczywistości jej część.

Dlaczego filiżanka i czy aby na pewno każda filiżanka jest dobra?  Istotną rolę w tym naczyniu pełni aromat kawy. Dobrze wyprofilowana filiżanka potrafi oddać głębszą nutę aromatu. Jednak nie chodzi tu o jej kształt zewnętrzny, a wewnętrzny. To tak jak z winem, do białego używamy innych kieliszków niż do czerwonego. Nie bez znaczenia jest też użyty materiał. Jeśli filiżanka, to tylko ceramika.

Ale dla niektórych z przeciętnych pijaczy ważna jest ilość. Nie każdy potrafi się długo delektować filiżanką kawy. Część z nas lubi też czuć ciepło na swych dłoniach, szczególnie w chłodniejsze dni. Duży kubek to dłuższa przyjemność z picia kawy, a jego użycie wcale nie musi oznaczać utraty aromatu, szczególnie gdy celujemy przeciętną w kawę z półek sklepowych. Głównym celem kawy pitej w kubku, jest dostarczenie nam większej dawki kofeiny. I w tym zastosowaniu kubek sprawdza się wyśmienicie.

O ile szkło i ceramika są doskonałym materiałami dla kubków i filiżanek do kawy (nie wydzielają obcego zapachu) , to nie ścierpię picia kawy z plastikowych i papierowych kubków. Takie bowiem serwują nam automaty. W momentach gdy akurat nie mam własnego kubka, muszę z nich skorzystać, ale jeśli mogę to podstawiam własny kubek. Tak jest smaczniej. Zatem podsumowując. Moim zdaniem nie ma sensu się rozwodzić czy pić kawę z kubka, filiżanki, czy też szklanki. Najważniejszy jest materiał wykonania naczynia, jak i jego kształt. Zresztą nikt z Nas nie chciałby się pozbywać swojego ulubionego kubka.